CES 2004: Bańki mydlane
| |||||||||
Impreza nosi nazwę Consumer Electronics Show. Czy podział elektronicznych urządzeń ma jeszcze sens? Elektronika użytkowa w jednym rogu, komputery w drugim, a tam co jeszcze się znajduje? Wszystko to przecież elektronika, prawda? Wszystko to urządzenia cyfrowe, prawda? Wszystkie można z sobą połączyć, prawda?
Więc z jednej strony mamy tradycyjny przemysł, z wieloletnim doświadczeniem, sprzedający magnetowidy, telewizory, samochodowe zestawy stereo, odtwarzacze CD, jakieś kamery i inny sprzęt nafaszerowany nowościami. A z drugiej, facetów od komputerów sprzedających swoje mini-tablety i mini-PC. Przybyli tu wspólnie, pod sztandarami łączenia się, zbliżania stanowisk i z kilkoma innymi równie modnymi hasłami.
THG, jako pierwsze w sieci, pokazało to zrobione przed wystawą, niezwykle ważne zdjęcie stoiska MSI w trakcie budowy. Nikt, najzupełniej nikt, nie widział dotąd tego stoiska. Oczywiście wystawa zacznie się za dwa dni, ale czy dla dziwaków głodnych sensacji, przedwstępnych wydań i wersji beta, ma to jakiekolwiek znaczenie?
Ale skoncentrujmy się na firmach komputerowych. Są one tutaj, bo tak naprawdę nie mają już gdzie pojechać. Bo niewiele mogą zrobić po odwołaniu Comdeksu. Nie możemy ich za to winić. Sprawiedliwie należy przyznać: to rynek konsumenta doprowadził je tutaj. Best Buy, CompUSA, Circuit City a Fry's: są one nie do odróżnienia -- chociaż Fry's ma znacznie więcej półek i system kontroli oparty na antycznej babilońskiej odprawie celnej.
I nie powinniśmy zapominać o zazdrości Apple. Gdyby tak sprzedawać tutaj odtwarzacz mp3 i otworzyć serwis muzyczny. I nie zapominajcie o tych cholernych domowych serwerach medialnych i cyfrowych kamerach. O tak, mamy też zawiść Gatewaya. Na pewno chcieliby sprzedawać te wielkie telewizory. Możecie sobie wyobrazić jak wielu szefów Della i HP patrzy w dół na swoje męskości i myśli, że nie wytrzyma już dłużej bez 50-calowych monitorów.
Ale nie będzie tu tylko o zazdrości. Chodzi tu o inny odcień zieleni: pieniądze. Obecność na CE to większy zysk, przynajmniej uczestnicy tak mówią. Mówią też: wymieszaj swoje produkty i zarabiaj, bo do wszystkich diabłów, niewiele będziesz miał ze sprzedaży beżowych skrzynek.
Nasz puchar jest pełen rzeczy, które potrzebują baterii, wtyczek i osłon antyradiacyjnych.
DALEJ: Złoto na CE
| Działy THG | ||||||||||||
|