Eksplozja Gier po targach E3
| |||||||||
Ten tytuł, pomimo wielu opóźnień i faktu, że Brad Pitt i Edward Norton jeszcze nie autoryzowali tej gry, zapowiada się niezwykle ciekawie. Twórcy gry z Genuine Games nie spieszyli się i włożyli dużo starań w ten tytuł.
Wśród gier zręcznościowych istnieje szereg znanych tytułów, które mają wielu zwolenników. Niedługo pojawi się na rynku Mortal Kombat: Deception to Tekken 5 i to właśnie z tym tytułem zmierzy się Tyler Durden o pieniądze graczy.
Pisząc o tej grze łamiemy dwie pierwsze zasady Fight Clubu, ale jesteśmy tak podekscytowani tym tytułem, że jesteśmy gotowi ponieść konsekwencje.
No dobrze, przejdźmy teraz do sedna. W grze spotkacie się z typowymi dla gier zręcznościowych trybami rozgrywki. W Fight Clubie dostępne są tryby: Arcade, jeden na jednego, walka o przetrwanie, trening, scenariusz i gra online.
Tryby arcade, jeden na jednego, walka o przetrwanie i online są dość oczywiste; dopiero w rozgrywce scenariuszowej robi się naprawdę ekscytująco.
Dostępne będą różne style walki.
Grę zaczynacie jako Jack i zgodnie ze scenariuszem filmu waszym głównym celem jest odkrycie kim jest Tyler Durden. Jack przemieszcza się z miasta do miasta i walczy o kolejne wskazówki, przybliżające go do rozwiązania zagadki tożsamości Tylera. Nasz bohater zmierzy się na pięści z wieloma popularnymi postaciami, które pojawiły się w filmie. Ekscytującą wiadomością dla nas - fanów filmu - jest możliwość zmierzenia się z Bobem i jego niesamowitym biustem.
Sterowanie grą pozwala na zadawanie ciosów i kopniaków, a także na szereg uderzeń kombinowanych. Dostępne są trzy style walki, unikalne dla każdego z bohaterów. I tak na przykład Tyler walczy w sposób wykorzystujący elementy sztuk walki, podczas gdy Jack jest bardziej nieociosany i surowy w ruchach, walczy jak uliczny rozrabiaka. Wersja demonstracyjna pozwalała na grę dwoma postaciami - Tylerem i Jackiem.
Połamane kości nie ułatwią Wam walki.
Chociaż mogliśmy grać tylko dwoma graczami to i tak to, co zobaczyliśmy, wynagrodziło nam ograniczenia. Po pierwsze, bohaterowie w czasie gry siniaczyli sobie knykcie i doświadczali szeregu odkształceń twarzy i kości, co nie pozostawało bez wpływu na przebieg rozgrywki. Nieważne, ile zębów straciliśmy w czasie gry i jak bardzo zakrwawiliśmy nasze koszulki, zawsze z ciekawością czekaliśmy na wyniki prześwietleń rentgenowskich, żeby zobaczyć medyczny podgląd naszych złamań. Gracze mogą się ranić i siłować ze sobą by potem, korzystając z efektu podobnego do rentgenowskiego spojrzenia Clarka Kenta, obejrzeć złamania przeciwnika. Ten efekt czyni grę wyjątkową, ale nie tylko on przykuł naszą uwagę.
Niezauważalne dla gracza różnicowanie otoczenia w Fight Club jest podobne do rozwiązania, które zaprezentowano w mającej niedługo się ukazać grze Dead or Alive Ultimate. Gracze mogą cisnąć swoim przeciwnikiem przez okno i bum! rozgrywka przenosi się w inne miejsce. Naprawdę warto zwrócić uwagę na tą cechę gry. W naszym demo Tyler i Jack walczyli na zewnątrz budynku - na parkingu - kiedy jeden z nich został wrzucony przez okno do baru. Przejście między walką na zewnątrz i wewnątrz budynku było niezauważalne.
Skromnie można powiedzieć, że ten tytuł jest obiecujący. Vivendi Universal wykorzystało znany tytuł, dodało do niego rozbudowany mechanizm gry, elementy interaktywne i efekty specjalne czasu rzeczywistego.
18 października 2004 uwolnijcie bestię, która w Was tkwi, ogólcie głowę i wstąpcie do Klubu.
DALEJ: Cold War (PC/Linux)
| Działy THG | ||||||||||||
|