Thief, skryty w zabójczym mroku, powraca.
| |||||||||
Mój znajomy zaczął bawić się grą Deadly Shadows w tym samym momencie co ja. W połowie drugiego poziomu, bardzo sfrustrowany, poddał się. "Ta gra jest zbyt powolna" tłumaczył mi przez telefon. Pamiętam, jak sam zaczynałem grać w pierwszą część gry Thief. Mniej więcej po trzech godzinach gry zacząłem drapać się w głowę, mamrocząc "gram już od kilku godzin i jeszcze nawet nikogo nie zabiłem. Ale chyba się dobrze bawię." Kilka godzin gry później już byłem uzależniony. Główny bohater gry Garret niechcący, a może specjalnie, ukradł jeszcze więcej mojego czasu w kolejnej części gry Thief II: The Metal Age.
Zabawy wytrychem stały się teraz samodzielną, niewielką grą.
Po ukończeniu dwóch pierwszych gier z tej serii wiem już czego się spodziewać. Jeżeli chcecie się dobrze bawić przy części trzeciej to musicie podejść do niej z podobnym nastawieniem i zrozumieniem, czym ta gra jest a czym nie jest. To nie jest nerwowa strzelanka FPS. Nie oczekujcie gorączkowego krążenia i przesuwania się wzdłuż ścian - to nie jest gra, którą włącza się po wypiciu Red Bulla. Spodziewajcie się cichego skradania się, prześlizgiwania i cichych zabójstw przy użyciu średniowiecznych narzędzi zbrodni. Po prostu wrzućcie do jednego worka Splinter Cell, Earth Dawn i Hudsona Hawka.
DALEJ: Dobry, zły i brzydki
| Spis treści | ||
|
| ||
| Działy THG | ||||||||||||
|